Poolicz.pl, czyli matematyczna maszynka do pieniędzy

Źródło: Dziennik Zachodni, tPress

Wymyślili go Piotr z Sosnowca i Grzegorz z Zabrza. Piotr Jurgaś ma 30 lat, Grzegorz Gałuszka 22. – Potrzebujemy inwestorów i rozmawiamy za oceanem z najpotężniejszymi w informatycznej branży, ale chcemy stworzyć coś w Polsce, tu przyciągnąć kapitał i tu dać naszym kolegom pracę, udowadniając, że z matematyki da się nieźle żyć – mówi Grzegorz, student III roku informatyki i ekonometrii z Zabrza.

Piotr pracuje w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Bytomiu. Kiedy pewnego dnia spotkali się z Grzegorzem i połączyli swoje matematyczne mózgi, stworzyli serwis Poolicz.pl – coś, co dziś daje im obu nie tylko ogromną satysfakcję, ale także pieniądze i nadzieje na tworzenie wielkich rzeczy. – Po prostu wymyśliliśmy coś pierwsi w Polsce i tak się to zaczęło – mówi Piotr. Poolicz.pl to pierwszy internetowy program pozwalający m.in. uczniom z podstawówek, gimnazjów i liceów, a nawet studentom w kilka sekund odrobić zadania z matematyki. Za chwilę młodzi informatycy zaskoczą świat, kończąc oprogramowanie, które sprawi, że komputer policzy nie tylko funkcje, macierze, całki czy wektory, ale rozwiąże prawie każde zadanie z treścią. – Prawie, bo twierdzenie Gedla mówi o tym, że nie każde zadanie da się rozwiązać – śmieje się Piotr. Na pomysł rewolucyjnego oprogramowania wpadł, przyglądając się… rozkładowi jazdy PKP i słuchając śląskiej gwary. – Doszedłem do wniosku, że aby zrozumieć zadanie matematyczne, niekoniecznie trzeba rozumieć całą jego treść. Tak jak w wypadku rozkładu jazdy czy śląskiej gwary. Jest przy tym taka gałąź matematyki zwana lingwistyką kognitywną, prowadząca badania nad sztuczną inteligencją. Jedna z jej teorii mówi, że tego, co my zrobiliśmy, nie da się zrobić. To prawda, tyle że my tę teorię… ominęliśmy – wyjaśnia Piotr. Kto czytał książkę „Po drugiej stronie lustra”, o przygodach Alicji, którą napisał wybitny matematyk Lewis Carroll, ten może łatwiej zrozumie, o czym mówi Piotr, cytujący jego wiersz o Dżabbersmoku: „Było smaszno, a jaszmije smukwijne/Świdrokrętnie na zegwniku wężały,/Peliczaple stały smutcholijne,/I zbłąkinie rykoświstąkały. Czy można pojąć te słowa? – Nie. Ale po jakimś czasie można się domyślić, o co chodziło autorowi. I nasze oprogramowanie na tym bazuje – wyjaśnia Piotr najprościej jak potrafi. – Nasz program nie działa jak kalkulator i to jest coś, co zrobiliśmy pierwsi – mówią naukowcy. Poolicz.pl nie podaje bowiem od razu wyniku, ale rozwiązuje zadanie krok po kroku, wypisując każde kolejne działanie matematyczne, rysuje wykresy funkcji itp. Nie jest to jednak superściąga, ale narzędzie do nauki. Piotr o mały włos nie został aktorem. Napisał dwie powieści, wiele wierszy, interesują go odmienne stany świadomości. – W życiu jest tyle fascynujących rzeczy, które można robić, ale nic nie może jednak dorównać matematyce – dodaje. Piotr, jak wielu informatyków, zaczynał od robienia razem z kolegami gier komputerowych. Potem tworzyli różne dziwne rzeczy, np. oprogramowanie dla central telefonicznych na wypadek… wybuchu jądrowego czy oprogramowanie do stabilizacji w locie helikopterów. Pomogły mu w tym studia matematyczne na Politechnice Śląskiej, gdzie wkrótce obroni doktorat. Grzegorz Gałuszka od jakiegoś czasu inwestuje w internetowe serwisy edukacyjne. Cztery lata temu stworzył z kolegami największy w Polsce serwis matematyczny matematyka.org, który co miesiąc odwiedza 200 tys. osób. Grzegorz z Piotrem chcą w ciągu kilku lat przekształcić swoje działania w spółkę, która prowadzić będzie zaawansowane badania nad nowymi technologiami w informatyce. Wkrótce ruszy angielskojęzyczna wersja ich serwisu. Mają zamiar wprowadzić swoje oprogramowanie do telefonów komórkowych. Być może Poolicz.pl stanie się częścią jakiejś wielkiej amerykańskiej wyszukiwarki, albo serwisem budującym własną markę. – Nie wiem, czy zarobimy miliony czy nic, ale póki co cieszymy się, że nie wyjechaliśmy do Anglii, choć był moment, że chcieliśmy to zrobić. Jak nam się jednak nie uda przyciągnąć kapitału do Polski, spakujemy walizki, bo człowiek ma jedno życie. Szkoda, że nasi politycy nie rozumieją, że potencjałem tego kraju jest nie tylko węgiel, lecz również ludzkie mózgi – mówią zgodnie.


Więcej aktualności