Zostań e-posłem do Parlamentu Europejskiego
Źródło: Wiadomosci24.pl
Wirtualna polityka, realne emocje
Żeby zostać europosłem wystarczy kilka minut. Trzeba tylko zalogować się na stronie www.bemep.eu. W grę komputerową „Zostań posłem do Parlamentu Europejskiego” gra już na stałe ponad 4 tys. osób z całego świata. Codziennie ponad 2 tys. Polaków głosuje, tworzy nowe frakcje polityczne, odpowiada na pytania związane z Unią Europejską i dyskutuje na forum internetowym.
Ta gra komputerowa (dostępna pod adresem www.bemep.eu) przyciągnęła już ponad 4 tys. osób z całego świata. Codziennie ponad 2 tys. Polaków głosuje, tworzy nowe frakcje polityczne, odpowiada na pytania związane z Unią Europejską i dyskutuje na forum internetowym. Dziś można grać i rozmawiać na forum po polsku, angielsku i francusku. Kilkudziesięciu graczy w rubryce „miejsce pochodzenia” wpisało Łódź. 26-letni łodzianin Dominik Krakowiak jest założycielem drugiej co do wielkości wirtualnej frakcji politycznej. – O grze dowiedziałem się od hiszpańskiej koleżanki z pracy, szybko udało mi się wciągnąć do zabawy mojego najlepszego przyjaciela – mówi Dominik, który od półtora roku pracuje i studiuje w Brukseli. – Pomyślałem, że gra może być świetnym uzupełnieniem studiów i pracy, pracuję przecież w Europe Direct – centrum informacyjnym Komisji Europejskiej. Takie przetestowanie moich politycznych umiejętności może tylko zaprocentować. W grze, oprócz rzeczywistych frakcji Parlamentu Europejskiego, istnieją też wymyślone i stworzone przez uczestników. – Nie chciałem pozostać gorszy i wymyśliłem program polityczny, nazwę partii i… zacząłem jej promocję. Przydała mi się wiedza z zakresu marketingu politycznego – mówi Dominik. „Partia” ma już swoją stronę internetową, zarząd, a niedawno podpisała pierwszą umowę koalicyjną… Dzięki grze można nawiązać kontakt z ludźmi o podobnych poglądach. – W przyszłym tygodniu wybieram się na piwo z mieszkającym w Brukseli Austriakiem, prezesem wirtualnej grupy Zielonych – cieszy się Dominik. Krzysztof Olejniczak, student marketingu i zarządzania na Politechnice Łódzkiej, gra dopiero od miesiąca, a już nie wyobraża sobie dnia bez wizyty na stronie. – Żeby gra miała sens, trzeba grać cały czas, wszystko bardzo szybko się zmienia, ciągle trzeba głosować, a na forum odbywają się burzliwe dyskusje – mówi Krzysztof. – Nie jestem chyba uzależniony, poświęcam na to pół godziny dziennie. Ale myślę o niej przez cały dzień, trzeba przecież dobrze się zastanowić, jak zagłosować, jakie zająć stanowisko, a czasem sprawdzić jakieś informacje. Podobnie określa swoje podejście do gry Gabor Kerenyi, student anglistyki w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi: Wciągnęła mnie wirtualna polityka. Poza tym wystarczą dwa dni przerwy, żeby stracić rozeznanie. Dzięki grze można poznać prawdziwych polityków. – Jestem w zarządzie dyskusyjnym, więc muszę czasem spotykać się z ludźmi w realu. Poznałem wiele interesujących osób z tej sfery – mówi Gabor. Druga edycja gry zakończy się wiosną, kilkudziesięciu najlepszych graczy pojedzie do Brukseli na zaproszenie posłów Parlamentu Europejskiego. – Zależy mi na wygranej, ale sam udział w grze to już sukces – dodaje Gabor Kerenyi.
Cytat za: Wirtualna polityka, realne emocje
Źródło: Wiadomosci24.pl
Autor: Justyna Kowalewska, Dziennik Łódzki
